ďťż
wymówka żeby nie iść do szkoły
ďťż
Strona Główna
wymówka żeby nie iść do szkoły
 




patryk - 08.05.2007, 15:19
jak namówić rodziców* żeby nie iść do szkoły

*mam tylko jednego drugi w pracy we włoszech





stefan - 08.05.2007, 15:35
po raz kolejny mam wrażenie, że jestem filmowany.



Jessica - 12.05.2007, 20:31
Stefan- spokojnie

Patryk, ile ty masz lat? Osiem? Jeśli nie, to nie zadawaj pytań na takim 'poziomie'.
Łaź do tej budy i ucz się. Zdobądź wykształcenie i dobrą pracę. Jeśli masz zamiar całe życie się wykręcać, to szerokiej drogi.




zlote_slonce - 01.08.2007, 18:12
szkoła jest po to by zdobywac wyzsze wykstzalcenie i brnac dalej w tym zatlumionym swiecie, osiagajac coraz wiecej i zdobywac co raz lepsza prace.
takze chlopcze.. ucz sie poki mozesz bo potem moze byc za pozno . ; D.





Kam. - 19.08.2007, 13:48
a twoje ambicje to
zamiatac ulicę?
myślisz ,że szkołę
stworzono po to by męczyć dzieciaki/młodzież?
nie ona ma nam pomóc w zdobywaniu wiedzy.



=MiLi= - 19.08.2007, 21:30
Oj wiecie co? Bez przesady! Nie pamiętacie jak to było z Wami? Nie narzekaliście jak mieliście iść do szkoły? nie symulowaliście? nie wcinaliście lodów w ogromnych ilościach i nie popijaliście gorącą herbatą, żeby tylko się rozchorować i nie iść do szkoły? Ja tak robiłam, moi znajomi również... jeden z moich kumpli nawet jadł ziemniaka, żeby mieć gorączkę... dziewczyny piły herbatki z senesem albo tabletki na przeczyszczenie łykały, żeby mieć za przeproszeniem rozwolnienie... Oczywistym jest, że jak jest się uczniem to nie chce się chodzić do szkoły... sama nie wspominam dobrze tego okresu i nigdy nie będę tęskniła za podstawówką/gimnazjum czy liceum...
Jasne, ze szkoła jest ważna, trzeba się uczyć itd, ale troszkę zrozumienia... nie wierzę, że Wy tak bez grymasów i narzekania chodziliście do szkoły.... a przynajmniej nie wszyscy



Martuśka - 20.08.2007, 16:22
zamiast chorować to wolałam iść na wagary i potem sobie usprawiedliwienie napisać... z reszto dogadałam sie z mamą że mam jeden dzień w semestrze wolny i to ja wybiorę kiedy mogę sobie nie iść.
W podstawówce i gimnazjum to musiałam chodzić i chociaż narzekałam to gdy np. byłam chora to czułam że tak mi dziwnie siedzieć w domu a powinnam sie uczyć. Zawsze gdy mogłam zostać w domu to i tak stwierdzałam ze lepiej iść do szkoły bo to albo oddadzą jakieś sprawdziany albo może być sprawdzian ( a nie lubiłam pisać w innym terminie) i oczywiście zawsze i tak maszerowałam do szkoły. w liceum w trzeciej klasie nie było mowy o ucieczkach ale czasem sie gdzieś jednak poszło jak w szkole były nudy.
Uważam że żeby nie mieć problemów z uciekaniem i usprawiedliwianiem należy z rodzicami pogadać i coś uzgodnić. Moja mama chociaż że jest nauczycielką to nie gadała ze muszę chodzić do szkoły i pozwalała mi zostać ten raz w semestrze w domu.
Jakieś kręcenie i wymówki nie są najlepszym rozwiązaniem bo zawsze wyjdzie na jaw ze sie coś kręciło albo kłamało.
I mimo to że szkoła nie powinna męczyć uczniów to jednak męczy i czasem aż za bardzo nawet. wiadomo ze chodzić sie nie chce ale uczy sie tylko i wyłącznie dla siebie i dla swojej przyszłości więc chyba każdemu zależy na tym by w przyszłości spełnić swoje marzenia ale do tego potrzebne jest zazwyczaj wykształcenie i to bardzo wysokie bo po liceum nic nie ma...



=MiLi= - 20.08.2007, 20:48
Ja też tak miałam z rodzicami, ze mówiłam, ze nie chce iść pytali dlaczego i czy nie da się z tym nic zrobić i nie szłam... ale to było w gimnazjum i liceum. W podstawówce chodziłam do szkoły bez żadnego problemu, nieraz miałam 100% obecności. Ale pomimo tego, ze Rodzice pozwalali nie iść do szkoły to kombinowałyśmy co tu zrobić, żeby sie rozchorować, nie często, ale tak robiłyśmy i u mnie w szkole było to bardzo powszechne zjawisko, wymienialiśmy się sposobami i wszyscy byli szczęśliwi Nie lubiłam chodzić na wagary, chociaż w liceum chodziłam dość często... ale wagary i nie chodzenie do szkoły w niczym mi nie zaszkodziły, zawsze byłam bardzo dobrą uczennicą i nie miałam problemów z nauką także zaległości szybciutko nadrabiałam.



Anuś - 23.08.2007, 16:56
wymowka zeby nie isc do szkoly?:D jej.. ja juz nie moge sie doczekac pazdziernika zeby chodzic;p;p;p
w podstawowoce nie lubilam chodzic bo wyedy w skzole jest nudno.. male glupiutkie dzieci ;p nic sie nie dzieje ;p
od gimnazjum uwielbialam bo mialam super klase i zawsze dzialo sie cos wesolego;)
w lo zaczely sie wagary, niechodzenie na jakies pojedyncze lekcje.. ale tylko wtedy gdzy stwierdzalam ze dana lekcja jest mi do niczego niepotrzebna ;p sama pisalam usprawiedliwienia a w III kl LO to juz tak wybiorczo chodzilam ze o ja ;p przedmioty maturalne oczywiscie, a reszta to jak mi podpasowalo.. ;p wolalam zamiast na nudnych 2 informatykach siedziec i udawac ze cos robie, uczyc sie matmy albo jezykow

tak ogolnei to do LO moglabym pochodzic jeszcze ;D



Martuśka - 23.08.2007, 17:03
Zgadzam sie z Tobą Anuś - tez bym poszła już do szkoły... muszę czekać aż do 6 października :/ ale znając siebie to po pierwszym tygodniu wczesnego wstawania odechce mi sie szkoły...
wolałabym iść do liceum teraz bo to najfajniejszy wieku i fajni ludzie



Centi66691 - 05.10.2007, 21:41
po prostu wystarczy nie iść a usprawiedliwienie się załatwi



=MiLi= - 06.10.2007, 08:22
A jak Rodzice są w domu? i Im się ten pomysł nie podoba?



Centi66691 - 06.10.2007, 12:18
a to idziemy do szkoły i mylimy drogę:D



m1h4l - 06.10.2007, 18:07

szkoła jest po to by zdobywac wyzsze wykstzalcenie i brnac dalej w tym zatlumionym swiecie, osiagajac coraz wiecej i zdobywac co raz lepsza prace.
Nie chce demoralizować polskiej młodzieży, ale nie trzeba mieć super wykształcenia żeby mieć dobrą pracę. Trzeba umieć sobie radzić Całkiem dobrym rozwiązaniem jest też założenie własnej firmy a nie pracowanie dla kogoś innego



Centi66691 - 06.10.2007, 20:33
Teraz więcej liczą się znajomośći i język niż matura

[ Dodano: 06.10.2007, 21:34 ]
Bo Matura to bzdura coś takiego śpiewali Czerwone GitarY:)



=MiLi= - 06.10.2007, 21:24

szkoła jest po to by zdobywac wyzsze wykstzalcenie i brnac dalej w tym zatlumionym swiecie, osiagajac coraz wiecej i zdobywac co raz lepsza prace.
Nie chce demoralizować polskiej młodzieży, ale nie trzeba mieć super wykształcenia żeby mieć dobrą pracę. Trzeba umieć sobie radzić Całkiem dobrym rozwiązaniem jest też założenie własnej firmy a nie pracowanie dla kogoś innego



m1h4l - 06.10.2007, 22:41

Niestety muszę się zgodzić po części... ale maturę zawsze warto mieć
Nawet powiem, że warto mieć wyższe wykształcenie, a nuż się przyda



Centi66691 - 07.10.2007, 07:20
Wszystko jest przydatne



Offik - 07.10.2007, 19:51

Całkiem dobrym rozwiązaniem jest też założenie własnej firmy a nie pracowanie dla kogoś innego

No ale z tym to jest inny problem,

1. Trzeba mieć odpowiednią ilość funduszy - od zera jest bardzo ciężko, wiem z własnego doświadczenia
2. Trzeba mieć pomysł w co zainwestować,
3. Trzeba mieć wiedzę dot. zarządzania pieniędzmi, znać przepisy prawa gospodarczego, skarbowego itd, a tego też raczej w szkołach uczą,



Centi66691 - 08.10.2007, 17:07

2. Trzeba mieć pomysł w co zainwestować,

Wydaje mi się że trzeba mieć oryginalny pomysł



Sonciaa - 20.10.2008, 19:24
Ohhh ... Tez mam ten problem .. Nie mam zadnej wymowki ..
A jesli mam to nie dziala ...
POMOCY ...
Macie jakies wymowki ? Zeby zachorowac w 2 dni ??? Oby szybko ..
Thanx ...



Martuśka - 20.10.2008, 19:50
A nie lepiej do szkoły iść i nie opuszczać lekcji a co za tym idzie robic sobie zaległości? zachorować w dwa dni to nie wiem jak mozna... wyjść z mokrą główą moze? albo najeść sie czegoś zepsutego? nie wiem dokładnie - nie robiłam takich przekrętów...



Virgin - 22.10.2008, 11:17
ehh dla mnie chodzenie do szkoly bylo rozrywka ;p
niewiele na lekcjach sie robilo a na przerwach spotkania towarzyskie



Sonciaa - 22.10.2008, 13:26
Noooooo ..
Tylko zalezy do jakiej szkoly sie chodzi ..
No i czy ma sie super towarzystwo ..
Moja buda to strata czasu, serio .. Nudy jak nie wiem .. To lepiej wiac ..



aguśka - 23.10.2008, 17:12

POMOCY ...
Macie jakies wymowki ? Zeby zachorowac w 2 dni ??? Oby szybko ..
Thanx ...

lepiej nie wywołuj wilka z lasu.... nie wiem w której jesteś klasie, ale nauka jest jakąś bramą do pracy w przyszłości i warto zacząc jak najwcześniej na pewno na tym nie stracisz...A takim opuszczaniem lekcji nic dobrego nie osiągniesz...



Sonciaa - 23.10.2008, 19:26
- Jestem w gimce
Ufff ...
No nauka nauka ..
Moja szkola na takim poziomie ze szkoda (wiec szkoda myslec co bedzie dalej)



=MiLi= - 24.10.2008, 07:14
Czy Wy naprawdę zapomnieliście jak było z Wami? czy jesteście tacy święci, ze grzecznie zawsze chodziliście do szkoły?
Ja np kupowałam loda jadłam na dworze, wracałam do domu popijałam gorącą herbata... niestety to zazwyczaj nic nie dawało, albo dawało za jakiś tydzień moje koleżanki łykały środki na przeczyszczenie (np herbatkę z senesu). Podobno zjedzenie surowego ziemniaka podwyższa temperaturę i mój znajomy próbował to zrobić... zjadł trochę i już nie mógł (obrzydlistwo) ale o kilka stopni Mu temperatura podskoczyła



Offik - 24.10.2008, 08:21
jak bylem w podstawowce to szukalem wymowek roznych zeby nie isc do szkoly, w technikum pierwsza i druga klase chodzilem bardzo rzetelnie, w trzeciej jak tylko skonczylem 18 lat to zaczalem sam sobie pisac usprawiedliwienia... i juz nie mialem problemu z wymowkami:)



Paweł - 24.10.2008, 11:34
Mili, ja aż taki zdesperowany nie bylem... ale śmieszny sposób przynajmniej ;-)



aguśka - 24.10.2008, 15:19
ja lubiłam i nadal lubie chodzic do szkoły, a dzięki temu że nie opuszczałam zajęć, dużo pamietałam z lekcji i nie musiałam tylke kuć w domu, zresztą nadal tak jest... pozatym szkoła to nie tylko nauka



Martuśka - 24.10.2008, 15:55
Też nie szukałam wymówek, nie chciało mi sie do szkoły chodzić ale wiedziałam, że jak nie pójdę to będę miała wyrzuty sumienia, że ominęły mnie jakieś lekcje... i zawsze żałowałam, że nie poszłam bo nie lubiłam sie dowiadywać co było... nie ma to jak samemu usłyszeć i wtedy sie pamięta... Z reszto te przepisywanie lekcji było koszmarem dla mnie... nie chorowałam często i sama sobie chorób nie stwarzałam... Teraz na studiach też sie sama na siebie denerwuje bo jak mnie nie ma i sie pytam co było to słyszę, że 'nic' a potem sie okazuje, że było to czy tamto do zrobienia...



Kamilka - 24.10.2008, 17:45
ja też jakoś nie unikałam szkoły za wszelką cenę ;p



=MiLi= - 24.10.2008, 23:08
Ja też nie unikałam, ale czasem dobrze w było odpocząć w domu kilka dni nie miałam problemów z nauką, więc zaległości nadrabiałam szybko i bez problemu.



Centi66691 - 25.10.2008, 15:49
ja też nie zawsze ale nie zawsze się chciało iść i chodzić bo nadal moja edukacja trwa:D



Justyśka - 26.10.2008, 23:39
ja osobiście wolę iść do tej szkoły, posiedzieć, nawet jakbym miała się nie wiem jak w niej nudzić, niż później nadrabiać te wszystkie zaległości i przepisywać zeszyty :/ wrr... z resztą w domu nawet nie ma co robić, jak się do szkoły nie idzie...tam przynajmniej ludzi trochę jest:)



JaGaKi - 07.11.2008, 07:39
Heh, w liceum często się zdarzalo biegać na wagary... A teraz studia cisną:D



Justyśka - 30.11.2008, 14:31
osobiście chyba wole iść do szkoły niż wyjść z mokrą głową i zdychać na jakieś zapalenie...widać strasznie pomysłowe...

 
 
Archiwum
 
 
   
Copyright Š 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates