 |
| Paweł Berger - strata wielkiego muzyka ... |
| |
pearl - 27.01.2005, 19:39
I STAŁO SIĘ... jeden z zalozycieli zespolu Dżem i glownych jego filarow zginal dzis w wypadku samochodowym (zespol wracal z trasy)
odszedl kolejny genialny muzyk...
Rest in Peace...
PAWEL BERGER
Urodzony 6 września 1950 roku w Katowicach. Z dzieciństwa najmilej wspomina łowienie ryb i raków z dziadkiem, spośród dziecięcych ideałów największym sentymentem darzy Robin Hooda. Ożenił się w 1973 roku z Haliną. Rok później przyszła na świat córka Mirosława. Wśród polskich muzyków najbardziej ceni sobie grupy Klan i Perfect, z zagranicy preferuje artystów: Eric Clapton, Cream, Steve Winwood, The Beatles, The Rolling Stones i Peter Green. Ciężko znosi natomiast polskie knajpiane wersje zachodnich przebojów. Jest zapalonym sportowcem - przy piwku chętnie gra w bilard lub w karty (kierki). W życiu najbardziej sobie ceni zgodę, wytrwałość, piękno przyrody oraz jabłka, golonkę i budyń. Szaloną przyjemność sprawiają mu trasy koncertowe i kontakt z publicznością. Jesienią 1973 roku był jednym z inicjatorów powstania rockowej grupy Jam. Jednak trudne początki skłoniły go do opuszczenia zespołu zimą 1976. Po 4 latach Paweł wziął udział w spotkaniu w Wesołej, gdzie muzycy postanowili przezwyciężyć trudności i kontynuować pracę w grupie D Ż E M. Od tej pory jest on jednym z filarów zespołu.
czy ktos z was o tym juz wie? i czy ktos slucha Dzemu? bo moze to tylko strata dla mnie....[/url]
Phantom - 27.01.2005, 20:32
Nie będziemy się dublować ;> Dyskusję można prowadzić w TYM temacie, bo został założony wcześniej.
|
| |
|
|
 |
| Archiwum |
| |
|
| |
|